Dlaczego czuję się osaczony w związku? Lęk przed pochłonięciem (Fear of Engulfment)
Wszystko idzie świetnie. Jest chemia, jest porozumienie. A potem, nagle, pojawia się to dziwne uczucie w żołądku. Partner chce spędzić z Tobą cały weekend, a Ty czujesz, jakby ktoś zaciskał pętlę na Twojej szyi. Zaczynasz planować ucieczkę. Czy to znaczy, że nie potrafisz kochać? Nie. To znaczy, że Twój układ nerwowy właśnie wcisnął czerwony guzik alarmowy.
To nie „brak serca”, to Lęk przed Pochłonięciem
To, co potocznie nazywasz „duszeniem się” w relacji, w psychologii klinicznej określamy terminem Lęk przed Pochłonięciem (Fear of Engulfment). Jest to fundamentalna cecha stylu unikającego.
Dla osoby o bezpiecznym stylu przywiązania, bliskość jest kojarzona z ukojeniem i wsparciem. Dla Ciebie, na poziomie podświadomym, bliskość jest tożsama z utratą autonomii. Twój mózg interpretuje intymność jako ryzyko „rozpuszczenia się” w drugiej osobie i utraty własnego „Ja”.
„Paradoks stylu unikającego polega na tym, że pragniesz bliskości (jako ssak stadny), ale gdy ją otrzymujesz, Twój system interpretuje ją jako zagrożenie dla Twojej niezależności.”

Biologia Ucieczki: Co mówi Teoria Poliwagalna?
Aby zrozumieć, dlaczego uciekasz, musimy spojrzeć na to oczami dr. Stephena Porgesa i jego Teorii Poliwagalnej. Twój Autonomiczny Układ Nerwowy nieustannie skanuje otoczenie w poszukiwaniu zagrożeń (proces ten nazywamy neurocepcją).
- Stan Bezpieczeństwa (System Zaangażowania Społecznego): Kiedy czujesz się bezpiecznie, jesteś otwarty, nawiązujesz kontakt wzrokowy, Twój głos jest melodyjny.
- Stan Mobilizacji (Walka lub Ucieczka): Gdy bliskość staje się zbyt intensywna, Twój organizm interpretuje partnera jako „intruza”. Aktywuje się układ współczulny. Czujesz fizyczną potrzebę oddalenia się, wyjścia z pokoju, zakończenia rozmowy.
Co się dzieje, gdy nie możesz uciec fizycznie (np. mieszkacie razem)? Wchodzisz w stan dysocjacji lub emocjonalnego odcięcia. „Wyłączasz wtyczkę”. Przestajesz czuć cokolwiek, stajesz się obojętny. To mechanizm przetrwania, a nie zła wola.
Fizjologiczny Paradoks: Spokój to tylko maska
Wielu partnerów osób unikających zarzuca im: „Tobie w ogóle nie zależy, po mnie to spływa, a Ty siedzisz taki spokojny!”. To jedno z najbardziej krzywdzących nieporozumień.
Badania wykazują szokującą prawdę
Eksperymenty laboratoryjne (m.in. pomiary tętna i przewodnictwa skóry) ujawniły tzw. fizjologiczny paradoks. Podczas konfliktów lub sytuacji dużej bliskości, osoby unikające:
- ❌ Zewnętrznie: Wykazują najmniej emocji, mają „kamienną twarz”, unikają kontaktu wzrokowego.
- ✅ Wewnętrznie: Mają drastycznie podwyższone tętno, wysoki poziom kortyzolu i silną potliwość dłoni.
Twój chłód i obojętność to nie brak uczuć. To zbroja. Twój organizm zużywa gigantyczne pokłady energii na stłumienie emocji, aby nie dopuścić do „rozpadu”. To dlatego po intensywnym kontakcie z partnerem czujesz się tak potwornie zmęczony/a.
Co to oznacza dla Ciebie?
Zrozumienie tego mechanizmu to pierwszy krok do zmiany. Nie jesteś zepsuty/a. Twój układ nerwowy po prostu nauczył się, że jedynym sposobem na zachowanie siebie jest postawienie muru. W tym kursie nie będziemy burzyć tego muru kilofem. Nauczymy Cię, jak instalować w nim drzwi, do których to Ty masz klucz.
